Paulo Coelho
Jedenaście minut
Książka, znanego autora, aczkolwiek ja o nim wcześniej nie słyszałam… Powieść dość ciekawa. Zaczyna się zabawnym zdaniem „Była sobie raz prostytutka Maria”. Tym zdaniem Paulo mnie zachęcił. I na tym bym zakończyła. Szczerze? Dupy mi nie urwało, że się tak kolokwialnie wyrażę. Fabuła, no powiedzmy –ciekawa. Widocznie nie mój gust. Nawiasem mówiąc ja tyle różnych książek już przeczytałam i mam wyrobiony, no może nie tyle co rodzaj konkretny, ale pewny typ książek(chyba, że to jedno i to samo?) i niektóre mnie po prostu nie porywają. Nie żeby była nudna, nie. Szczerze polecam jak ktoś lubi takie książki bo o gustach się nie dyskutuje. Ja przez tą książkę przebrnęłam (a nie jest jakaś gruba – to wydanie zaledwie 226 stron.) O wiele grubsze czytało mi się szybciej.
No ale wy nie wiecie o czym to jest, niektórzy przynajmniej. (tak zaczęłam od dupy strony) Tak więc, opowiada ona o Marii, Brazylijce która z tych czy innych powodów( nie podam bo lepiej przeczytać) znalazła się w Genewie. Jej przygoda się rozwija i zostaje prostytutką, co dosyć ciekawe to, to, że bohaterka jest bardzo religijną osobą, a nie czuje, że zdradza swoim zachowaniem Boga no chyba, że nie doczytałam. Książka utrzymana w klimatach opowieści – autor dosłownie opowiada historię Marii, która przeplatana jest wpisami do pamiętnika bohaterki. Tutaj weszliśmy na najciekawszą, moim zdaniem, część tej powieści. Wpisy do pamiętnika są bardzo głębokie i dają wiele do myślenia. Naprawdę ciekawie się czytało tylko czcionka w tym miejscu zaczyna być kursywą co lekko utrudnia.
Na zakończenie dodam, że moich opinii nie należy brać pod uwagę można przeczytać, zostawić komentarz ( nie pogardzę). Książki się powinno czytać wszystkie jakie się da, wtedy można sobie o nich porozmawiać i wyrobić sobie opinię co jest, nazwijmy to zdrowe i polecam. Czytajcie, czytajcie i jeszcze raz czytajcie- będziecie mądrzejsi (jasnee xD). I jeszcze idzie czasem pojeździć na rowerze, bo mózg potrzebuje tlenu. Popatrzcie na zieloną trawkę(popatrzeć, nie palić!) a później wpadnijcie do mnie i podajcie w komentarzu waszą ulubiona książkę ;)
2013/07/24
2013/07/22
AAAAaaaaaa!
Cierpię na męczący brak weny wywołany chronicznym brakiem czasu na przemyślenia.
To zdanie zabrzmiało bardzo mądrze, a tak na serio to chodzi o to, że nie mam ostatnio nawet czasu komputera włączyć xD ale to chyba dobrze. Czuje, że nadrabiam teraz 3 sezony wakacyjne w gimnazjum kiedy to bardzo aktywnie leżałam na kanapie oglądając telewizje. hehe
Bardzo bym chciała pisać częściej ale zniewala mnie sidło braku internetu mobilnego i myśli uciekają mi zanim zdążę je zapisać :c
Ale obiecuje postarać się bardziej :) Jak na razie modle się do Krsny o WiFi w Szklarskiej Porębie xD I CZAS na namysły o tym i owym ;)
To zdanie zabrzmiało bardzo mądrze, a tak na serio to chodzi o to, że nie mam ostatnio nawet czasu komputera włączyć xD ale to chyba dobrze. Czuje, że nadrabiam teraz 3 sezony wakacyjne w gimnazjum kiedy to bardzo aktywnie leżałam na kanapie oglądając telewizje. hehe
Bardzo bym chciała pisać częściej ale zniewala mnie sidło braku internetu mobilnego i myśli uciekają mi zanim zdążę je zapisać :c
Ale obiecuje postarać się bardziej :) Jak na razie modle się do Krsny o WiFi w Szklarskiej Porębie xD I CZAS na namysły o tym i owym ;)
2013/06/29
Monteczko Dzieciaczka Czaasek*
WAKEJSZYN WAKEJSZYN ! YUUUHUUU!!
Tsa..., szczerze? To jakoś nie czuję tej różnicy. ;c
Przyznam jednak, że kiedy obudziłam się rano, pomyślałam "o kurcze, to już serio 28 czerwca...!"
Jak ten czas szybko leci, tyle się zmieniło... Niektóre rzeczy na lepsze, z innym trochę gorzej. Poznałam wielu nowych ludzi, ale też tych starych-jeszcze bardziej, a czasem z całkiem nowej strony. Są też tacy, którzy już zawsze będą wzbudzać mieszane uczucia ale cieszę się z każdej spędzonej w tym roku szkolnym chwili. Nareszcie czuje, że moje życie jest coraz mniej "szare jak szmata" xD
Ten radosny dzień zakończenia edukacji spędziłam na jedzeniu i jeździe rowerem z moimi bułkami i mając ogólną bełkę z życia ;) Faajnie było ;**
Poznałam tez kota Stefana(nazwałam go tak bo mieszka na Roweckiego ;3)
Kiedy wracałam skuterem dzisiaj (bardzoooo późno XD bo o 23 ;p) ulice były puste. Czułam się jakbym była sama na świecie a do tego było ciemno ..... :D
Było fajnie ^^ tylko kurcze zimno jak na przełom czerwca i lipca....;C
Jak na razie moje plany na wakacje to nołlajfienie w domu z Grą o Tron (zobaczymy jak długo wytrzymam) oraz może jeszcze kilka innych nudnych rzeczy jak picie kawy, czytanie książek, oglądanie filmów, picie kawy czy pieczenie albo ... picie kawy! (mrożonej).
* Dżingiel śpiewany w czasie biwaku przez Karolinę Wó, bardziej znaną jako KaWa xD Cover bardzo znanego utworu reklamoego pewnego wyrobu mlecznego ;D
Tsa..., szczerze? To jakoś nie czuję tej różnicy. ;c
Przyznam jednak, że kiedy obudziłam się rano, pomyślałam "o kurcze, to już serio 28 czerwca...!"
Jak ten czas szybko leci, tyle się zmieniło... Niektóre rzeczy na lepsze, z innym trochę gorzej. Poznałam wielu nowych ludzi, ale też tych starych-jeszcze bardziej, a czasem z całkiem nowej strony. Są też tacy, którzy już zawsze będą wzbudzać mieszane uczucia ale cieszę się z każdej spędzonej w tym roku szkolnym chwili. Nareszcie czuje, że moje życie jest coraz mniej "szare jak szmata" xD
Ten radosny dzień zakończenia edukacji spędziłam na jedzeniu i jeździe rowerem z moimi bułkami i mając ogólną bełkę z życia ;) Faajnie było ;**
Poznałam tez kota Stefana(nazwałam go tak bo mieszka na Roweckiego ;3)
Kiedy wracałam skuterem dzisiaj (bardzoooo późno XD bo o 23 ;p) ulice były puste. Czułam się jakbym była sama na świecie a do tego było ciemno ..... :D
Było fajnie ^^ tylko kurcze zimno jak na przełom czerwca i lipca....;C
Jak na razie moje plany na wakacje to nołlajfienie w domu z Grą o Tron (zobaczymy jak długo wytrzymam) oraz może jeszcze kilka innych nudnych rzeczy jak picie kawy, czytanie książek, oglądanie filmów, picie kawy czy pieczenie albo ... picie kawy! (mrożonej).
![]() |
| Za wszystkie nie cenzuralne miny i pozy szczerze przepraszam i na pewno nie obiecuje poprawiać xD |
I NIECH BUŁKA BĘDZIE Z WAMI ! ;*
* Dżingiel śpiewany w czasie biwaku przez Karolinę Wó, bardziej znaną jako KaWa xD Cover bardzo znanego utworu reklamoego pewnego wyrobu mlecznego ;D
2013/06/23
Włoskie zapomnienie
Odkryłam Dolsk na nowo. Nie to żeby coś do niego miała (^.- )ale okazało się, że to naprawdę śliczne miejsce ;)
Na sam początek droga dojazdowa tzn. widoki wokół jezdni, są jakby wyrwane nie z tego województwa. Jakieś góry, pagórki, no prześliczne.
Potem kiedy koleżanka zaprowadziła mnie i jeszcze dziewięć dziewczyn, które przyjechały także na Dni Dolska czyt. Wianki 2013 xD, do swojej babci i pokazała nam ogród. Tak. to trzeba na własne oczy zobaczyć bo nawet nie potrafię tego opisać.
Ale spróbuje:
Pierwsza brama i jesteśmy na wybrukowanym podwórzu, a nad naszymi głowami dach z winogron, kolejna brama i małe przejście, lekko przerażający fragment łańcucha wiszący nad głową plus opowieść jak to koleżanka, koleżanki rozcięła tam sobie głowę-robi się mrocznie. Ale potem przechodzimy przez kolejną bramę. I pierwsze co rzuca się w oczy to lekko zarośnięte chaszczem dwa stare samochody. Zaniedbane co prawda, nie jeżdżą pewnie, ale i tak bym odkupiła *.* Ale, ale. To jeszcze nie koniec. Tam jest jeszcze jedna brama. A za nią , ohh. Tyle przestrzeni- ogród z prawdziwego zdarzenia. Od razu zastrzegłam, że się tam wprowadzę choćbym miała spać na trawie z kotami. I kiedy takie zachwycone całą naszą jedenastoosobową wycieczką podziwiamy ten cud, dowiadujemy się, że tam JESZCZE DALEJ jest mostek i WIĘCEJ ogrodu. A kiedy weszłam na mostek i spojrzałam na, no powiedzmy bliżej nie określoną rzeczkę to zaniemówiłam. MAGIA.
A teraz najlepsze - weszłyśmy po prostu przez niepozorną podrdzewiałą metalową bramę koło niepozornego domku przy rynku. A gdzie to się wszystko tam mieści?!!?
Nie wiem. Ale nawet fail Kasy Kasowskiego ( "Dobranoc Jarocin! A nie to nie, ale to blisko. To cześć") nie przyćmiewa widoku tego ogrodu, który zapamiętam najbardziej z całego szalonego dnia spędzonego na Dniach Dolska czyt. Wiankach 2013 ;)
Na sam początek droga dojazdowa tzn. widoki wokół jezdni, są jakby wyrwane nie z tego województwa. Jakieś góry, pagórki, no prześliczne.
Potem kiedy koleżanka zaprowadziła mnie i jeszcze dziewięć dziewczyn, które przyjechały także na Dni Dolska czyt. Wianki 2013 xD, do swojej babci i pokazała nam ogród. Tak. to trzeba na własne oczy zobaczyć bo nawet nie potrafię tego opisać.
Ale spróbuje:
Pierwsza brama i jesteśmy na wybrukowanym podwórzu, a nad naszymi głowami dach z winogron, kolejna brama i małe przejście, lekko przerażający fragment łańcucha wiszący nad głową plus opowieść jak to koleżanka, koleżanki rozcięła tam sobie głowę-robi się mrocznie. Ale potem przechodzimy przez kolejną bramę. I pierwsze co rzuca się w oczy to lekko zarośnięte chaszczem dwa stare samochody. Zaniedbane co prawda, nie jeżdżą pewnie, ale i tak bym odkupiła *.* Ale, ale. To jeszcze nie koniec. Tam jest jeszcze jedna brama. A za nią , ohh. Tyle przestrzeni- ogród z prawdziwego zdarzenia. Od razu zastrzegłam, że się tam wprowadzę choćbym miała spać na trawie z kotami. I kiedy takie zachwycone całą naszą jedenastoosobową wycieczką podziwiamy ten cud, dowiadujemy się, że tam JESZCZE DALEJ jest mostek i WIĘCEJ ogrodu. A kiedy weszłam na mostek i spojrzałam na, no powiedzmy bliżej nie określoną rzeczkę to zaniemówiłam. MAGIA.
A teraz najlepsze - weszłyśmy po prostu przez niepozorną podrdzewiałą metalową bramę koło niepozornego domku przy rynku. A gdzie to się wszystko tam mieści?!!?
Nie wiem. Ale nawet fail Kasy Kasowskiego ( "Dobranoc Jarocin! A nie to nie, ale to blisko. To cześć") nie przyćmiewa widoku tego ogrodu, który zapamiętam najbardziej z całego szalonego dnia spędzonego na Dniach Dolska czyt. Wiankach 2013 ;)
2013/06/15
Rozkmina dnia ;)
AGATA NIE MA LUMIIII !!! ( tak chodzi o telefon...) I niech świat o tym wie!
Hehe, no nie no serio, nie ma i jest lekko zagubiona ale jakoś się trzyma.
(Ja oczywiście nie mam nic do lumii, zdjęcia robi zarąbiste. Tyle, ze jestem raczej człowiekiem, który lubi to connect (xD) z innymi, a lumia to utrudnia.)
No, a teraz serio na serio. xD
Zastanawiam się czasem skąd biorą się nazwy? Ale tak naprawdę, dlaczego krzesło nazywamy krzesłem a nie np. wazonem? Zastanawiające, prawda? Pewnie ma to jakieś swoje podłoże historyczne albo jakoś tam inaczej. Da się wyjaśnić genezę powstania takich słów jak okno. Moja hipoteza jest taka: OKO, przez które się NO patrzy xD\
Tak więc, to się da wyjaśnić, może i bym mogła tego dokonać ale jestem permanentnym leniuchem do potęgi więc po prostu napisze o tym, że tego nie
zrobię - bo to łatwiej ^^
Ale jak wyjaśnić nazwy tzw. własne, które urodziły się komuś w (nie będę oceniać jakiej) głowie?
Genialny przykład. Dzisiaj w drodze do Poznania na konkurs o NATO(!!!!) Zdenerwowani siedzimy z nosem w notatkach, aż tu nagle (!) paczymy a tam giga baner Sklep Zoologiczny (uwaga, uwaga) "TRZY PSY".
Dlaczego, skąd, jak ?!?
Czemu nie np. dwa, albo czetery, ewentualnie dziesięć? :)
To pytanie pozostanie chyba bez odpowiedzi. Mam tylko nadzieję, że pozwoli mi zasnąć dzisiejszej nocy .. ;D
Hehe, no nie no serio, nie ma i jest lekko zagubiona ale jakoś się trzyma.
![]() |
| Proszę spojrzeć (uważnie) na telefon, który Agata trzyma w ręce - nie NIE JEST lumia ;) |
No, a teraz serio na serio. xD
Zastanawiam się czasem skąd biorą się nazwy? Ale tak naprawdę, dlaczego krzesło nazywamy krzesłem a nie np. wazonem? Zastanawiające, prawda? Pewnie ma to jakieś swoje podłoże historyczne albo jakoś tam inaczej. Da się wyjaśnić genezę powstania takich słów jak okno. Moja hipoteza jest taka: OKO, przez które się NO patrzy xD\
Tak więc, to się da wyjaśnić, może i bym mogła tego dokonać ale jestem permanentnym leniuchem do potęgi więc po prostu napisze o tym, że tego nie
zrobię - bo to łatwiej ^^
Ale jak wyjaśnić nazwy tzw. własne, które urodziły się komuś w (nie będę oceniać jakiej) głowie?
Genialny przykład. Dzisiaj w drodze do Poznania na konkurs o NATO(!!!!) Zdenerwowani siedzimy z nosem w notatkach, aż tu nagle (!) paczymy a tam giga baner Sklep Zoologiczny (uwaga, uwaga) "TRZY PSY".
Dlaczego, skąd, jak ?!?
Czemu nie np. dwa, albo czetery, ewentualnie dziesięć? :)
To pytanie pozostanie chyba bez odpowiedzi. Mam tylko nadzieję, że pozwoli mi zasnąć dzisiejszej nocy .. ;D
2013/06/14
Raz Dwa Trzy Biegamy!
NATO nadal rządzi moim życiem ... Jutro jednak okaże się czy będzie to trwało
dłużej xD
Tak więc, po przerobieniu testów na ponad 90% postanowiłam zrobić coś pożytecznego dla ciała i iść pobiegać :D
Tsaaa, jak tylko się ubrałam i wyszłam na dwór okazało się że, co? Że pada DESZCZ! Takie ja mam szczęście -.-
Czekałam i czekałam, a padać nie przestawało, więc zrobiłam sobie deser lodowy ;p No prawie to samo co bieganie xD (tylko na odwrót ;3) No i kiedy zjadłam przestało padać(oczywiście!) więc z telefonem w ręce i słuchawkami w uszach poszłam... BIEGAĆ.
Sporą połowę dystansu hmm..., no... przemaszerowałam, ŻWAWO(!) bardzo ;) A właściwie to sobie tańczyłam w marszu bo endorfiny mi lekko zaczynały buzować i byłam na drodze sama z uwagi na to, że były to ścieżki między polami, a o godz 11 w piątek normalni ludzie pracują ;)
No i teraz po wątpliwym kilkuminutowym "biegu" xD, mrożących krew w żyłach wrzaskach pod zimnym prysznicem wracam do mojej zmory, której nazwa zaczyna się na NA a kończy na TO hehe
Jak juz wspomniałam wcześniej endorfiny mi buzują więc KOCHAM WAS WSZYSTKICH! I do zobaczenia ;)
A na koniec, całkiem od czapy. Oto zdjęcie zwariowanej, pozytywnie za...gietej(?) Słomki, którą kilka dni temu zakupiłam w szkolnym automacie wraz z widocznym na zdjęciu czekoladowym mleczkiem ;) Nie było tanie ale było warto! xD
dłużej xD
Tak więc, po przerobieniu testów na ponad 90% postanowiłam zrobić coś pożytecznego dla ciała i iść pobiegać :D
Tsaaa, jak tylko się ubrałam i wyszłam na dwór okazało się że, co? Że pada DESZCZ! Takie ja mam szczęście -.-
Czekałam i czekałam, a padać nie przestawało, więc zrobiłam sobie deser lodowy ;p No prawie to samo co bieganie xD (tylko na odwrót ;3) No i kiedy zjadłam przestało padać(oczywiście!) więc z telefonem w ręce i słuchawkami w uszach poszłam... BIEGAĆ.
Sporą połowę dystansu hmm..., no... przemaszerowałam, ŻWAWO(!) bardzo ;) A właściwie to sobie tańczyłam w marszu bo endorfiny mi lekko zaczynały buzować i byłam na drodze sama z uwagi na to, że były to ścieżki między polami, a o godz 11 w piątek normalni ludzie pracują ;)
No i teraz po wątpliwym kilkuminutowym "biegu" xD, mrożących krew w żyłach wrzaskach pod zimnym prysznicem wracam do mojej zmory, której nazwa zaczyna się na NA a kończy na TO hehe
Jak juz wspomniałam wcześniej endorfiny mi buzują więc KOCHAM WAS WSZYSTKICH! I do zobaczenia ;)
A na koniec, całkiem od czapy. Oto zdjęcie zwariowanej, pozytywnie za...gietej(?) Słomki, którą kilka dni temu zakupiłam w szkolnym automacie wraz z widocznym na zdjęciu czekoladowym mleczkiem ;) Nie było tanie ale było warto! xD
PRY!
2013/06/10
Małe szaleństwo :)
Opanowało mnie NATO!!! Wyszło z podręcznika, wzięło ten podręcznik i trzepnęło mnie po głowie tak, że zasnęłam na pół godz xD
...
A potem... okazało się, że w lodówce mam truskawki! Znalazłam kiedyś w Internecie pomysł na szypułkowanie truskawek z pomocą słomki...
Postanowiłam spróbować. Okazało się, że to nie tylko działa ale i jest przy tym świetna zabawa! No chyba, że się opryskasz (ale to tylko nieszkodliwy efekt uboczny) ^^
Oto własno-fotografowana przeze mnie fotoinstrukcja :
...
A potem... okazało się, że w lodówce mam truskawki! Znalazłam kiedyś w Internecie pomysł na szypułkowanie truskawek z pomocą słomki...
Postanowiłam spróbować. Okazało się, że to nie tylko działa ale i jest przy tym świetna zabawa! No chyba, że się opryskasz (ale to tylko nieszkodliwy efekt uboczny) ^^
Oto własno-fotografowana przeze mnie fotoinstrukcja :
jakość czasem taka sobie, ale jakoś mi się ręce trzęsły...
Pomyślałam sobie też przed chwilą, że dawno niczego fajnego nie upiekłam ;( Postanowiłam więc przyrządzić coś w przyszłym tygodniu(jeśli dożyje), bo mam teraz zapierdziel total hard xD
Przypomniała mi się rozkmina ( nie powiem głośno kogo, ale jeśli to przeczyta to ta osoba będzie wiedziała xD) w biedronce, że piosenka ta użyta w reklamie jakiegoś batonika kinder (nie jestem pewna) nie jest po francusku tylko po angielsku !!!
SZOK, co? :*
heheszki ^^
Subskrybuj:
Posty (Atom)





